Martin Lechowicz

Blat turyński

Jezus był cieślą.

A skoro był cieślą, to gdzie są, pytam, jego stołki?

Ktoś powie, że po dwóch tysiącach lat żaden mebel z drewna nie ma prawa się zachować. E tam. Magicznych rzeczy nie dotyczy logika. Skoro całun turyński się zachował a po świecie krąży z pół tony drzazg z krzyża, to dlaczego nie miałaby się zachować blat od stołu made by Jesus?

W świecie Tradycji wszystko jest możliwe. Może nawet okazać, że Jezus sprzedawał w młodości miniaturowe krzyże. Po co? Diabli wiedzą. Może żeby rzymskie dzieci mogły się bawić w "ukrzyżuj Żyda"? Kto to może wiedzieć.

W świecie konsumpcjonizmu wszystko się opiera na marketingu, a w świecie marketingu wszystko się opiera na skojarzeniach:
- co pije krowa? Mleko.
- co rzeźbił Jezus. Krzyże.

Połączenie świata Tradycji ze światem Konsumpcji daje fascynujące wyniki.

Takie wyniki, że średniowiecze niech się schowa!

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Zobacz też:

Dać w pysk jak Jezus 24

Miałem napisać o czym innym, ale jestem pissed off, jak to mówią. Na chrześcijan, tym razem.

Uściślając: jestem wkurzony na tych, którzy określają sami siebie jako chrześcijanie. Zaczynam mieć duże wątpliwości czy nawet przy dużej ilości dobrej woli da się ich tak nazwać.

© Martin Lechowicz 2010. Wszystkie prawa i tak dalej.