Martin Lechowicz

Wszyscy jesteśmy Czartoryskimi

Dziś tematem dnia jest informacja o tym, że Ministerstwo Kultury kupiło od fundacji Czartoryskich kolekcję obrazów. Jest wśród nich portret jednej pani ze zwierzątkiem, które jedni nazywają łasiczką a drudzy gronostajem.

Dyskusje muszą być. Ale spodziewałem się, że o tym czy to łasiczka czy gronostaj. Tymczasem dyskutuje się o tym, że Ministerstwo w ogóle coś kupiło i że to głupota i skandal.

Co powinno było zrobić? Sądząc po tym co mówią przedstawiciele partii "Razem", trzeba było przysłać do Czartoryskich paru silnych chłopów, żeby obraz zabrali siłą, a księcia Czartoryskiego skopali za lata krzywd wyrządzanych przez przodków szlachty przodkom chłopów. Po czym odśpiewano by Międzynarodówkę ("Wyklęty powstań ludu ziemi") i wbito czerwony sztandar damie w łasiczkę.

To przy okazji pokazuje za czyich potomków uważają się reprezentanci państwa. I z kogo czerpią wzorce.

Widać, że koncepcje związane z posiadaniem i własnością są w Polsce dalej niezrozumiałe i egzotyczne.

Co do ceny zakupu, to jest przedziwnie niska - najdroższe obrazy świata kosztują na wolnym rynku więcej niż 100 milionów euro. A tutaj ministerstwo wydało tyle nie za sam jeden obraz, ale za ponad 300 tysięcy obiektów muzealnych i bibliotecznych. Co przycisnęło Czartoryskich, że się zgodzili na taki interes?

Ale nie w tym rzecz. Bo coś mi się wydaje, że to nie cena ludzi denerwuje.

Szokuje ich fakt, że państwo zachowało się inaczej niż normalnie: zamiast zabrać przemocą tym co mają i rozdzielić wszystko tak jak się jednemu z drugim ministrowi podoba, państwo bierze i kupuje. Jak jakiś kontrahent. Jak nie-Władza.

Tak bardzo ludzie są przyzwyczajeni do Państwa-Mafii, że wręcz oczekują wymuszania haraczy. Nas okradają - czemu nie okradną Czartoryskich? W końcu muszą czegoś mieć rozdawać jak przyjdziemy po prośbie.

W gruncie rzeczy wszystko co twoje - jest nasze. To tylko Łaskawość Państwa pozwala ci dysponować tym, co masz. Z drugiej strony ta sama Łaskawość obdarowuje cię, jeżeli nie chcesz albo nie potrafisz na siebie zarobić. Czy ci zabierają czy cię obdarowują jedno jest pewne: Państwo jest łaskawe i trzeba je wielbić.

Taki obraz mają w głowie Polacy.

A w rzeczywistości? W rzeczywistości wszyscy jesteśmy Czartoryskimi.

O tyle mamy lepiej, że teraz jak nam zabiorą to chociaż płacą. Ułamek wartości. Ale lepsze to niż widły w brzuch jak dawniej bywało.

Ale nic straconego! Głosujcie na partię "Razem", to i widły wrócą.

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

ACTA - czyli koniec świata faktycznie w 2012 60

Gruchnęła w sieci informacja, że 26 stycznia 2012 Polska ma podpisać międzynarodowe porozumienie A.C.T.A.

I jak to często bywa w przypadkach, gdzie święte prawo internauty do oglądania serialu Dr Who za darmo jest zagrożone, wszyscy dostali natychmiastowej nerwicy. W całym polskim internecie można poczytać co się stanie, jak wejdzie ustawa: ...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.