Martin Lechowicz

Porąbane wakacje

Co za porąbane wakacje.

Jeszcze nigdy w życiu nie zdarzyło mi się tyle rzeczy na raz w dwa miesiące. Odwiedziłem z tuzin miast, 6 krajów, zdobyłem najwyższą przełęcz Europy, zebrałem kupę pieniędzy na wakacje dla fajnych dzieci, poznałem kupę ludzi, spotkałem najradośniejszą osobę świata (z nikim mi się tak gęba nie cieszy jak z nią), nauczyłem się nowych tańców, z zajętego stałem się wolny, przestałem mieszkać w Lublinie z kimś, zacząłem w Warszawie sam i przypomniałem sobie kupę rzeczy, które kiedyś robiłem, a potem zapomniałem.

I to wszystko w dwa miesiące.

Zwariować można.

W rzeczy samej zapewne zwariowałem. Tylko jeszcze o tym nie wiem.

Żeby zakończyć ten kataklizm czymś spokojnym, postanowiłem przejechać całą drogę z Krakowa do Warszawy rowerem.

W związku z tym jeżeli ktoś z was mieszka gdzieś po drodze i ma trawnik i prąd do zaoferowania, będę wdzięczny. Wolę spać na zewnątrz. Przyzwyczaiłem się. Ale na zewnątrz nie ma prądu. A prąd jest paliwem do roweru.

Oferuję opowieści o życiu, o Bogu, o romansach, o zwycięstwach i porażkach, o poświęceniu i podłości, a wszystkie prawdziwe. Oferuję też towarzystwo i otwartość i dużo śmiania się (jak ktoś lubi), i mogę nawet czasem coś doradzić mądrego. Oprócz tego tłumaczenie z angielskiego, pogadanie po rosyjsku, naprawę komputera, zaśpiewanie piosenki, ugotowanie spaghetti i wiele innych.

To jest podróż na uspokojenie. Od Krakowa do Warszawy. Od środy do niedzieli. Od starego życia, które znałem, do nowego, którego nie znam.

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Zobacz też:

Elektro-sklepik

Wspieraj barda! E-booki i piosenki, każda piosenka za złotówkę. Tanio jak Chinach!

Jak ugryźć tyle, żeby połknąć 5

O problemie gryzienia większych ilości niż człowiek może przełknąć napisałem wczoraj.

A jak sobie z tym radzić?

Ktoś napisał, że trzeba by było być konsekwentnym. Pewnie! Tylko, że mi chodzi o realne rozwiązania. Wiadomo, że na mocnym postanowieniu poprawy można jechać najwyżej parę dni. A potem się zaczyna bombardowanie kuszącymi nowymi możliwościami...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.