Martin Lechowicz

Martin Lechowicz ruskim agentem

Zdaje się, że Wielebny Chojecki stracił kontakt z rzeczywistością. A tyle razy ostrzegałem, żeby się nie zamykać w zamkniętych, hermetycznych, jednorodnych grupach...

Dla rozrywki polecam posłuchać 10 sekund, z których się dowiemy między innymi, że warto prześwietlić czy jakiś-tam-Lechowicz nie jest ruskim agentem i z polecenia służb specjalnych nie prowadzi najwartościowszych młodych ludzi na manowce.

To jest oczywiście tylko "moim zdaniem" Chojeckiego.

Moim z kolei zdaniem warto by prześwietlić czy Paweł Chojecki nie cierpi na zaburzenia urojeniowe typu persecutoria (inaczej: paranoja prześladowcza).

Dodam też, że jakiś-tam-Lechowicz nawet na pewno prowadzi młodzież na manowce, tyle że sam z siebie. Manowce to bardzo piękne miejsce. To odwrotny kierunek niż armaty.

Zapraszam więc na manowce, czyli na mojego bloga, na Odwyk, do Enklawy, do czytania książek i słuchania piosenek. Potępienie Chojeckiego jest najlepszą reklamą.

Ludzie, jakby mnie ten fanatyk kiedyś uznał za swojego, pochwalił albo polecał, to bym nie mógł patrzeć w lustro. Co się tym ludziom we łbach porobiło od tego nacjonalizmu, to trudno uwierzyć. Niechże im Bóg trzeźwość wróci a psychiatra zdrowie.

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Zobacz też:

Sklepik

Wejdź do sklepiku i kup sobie coś fajnego do czytania! A jak już masz to kup drugie. Na prezent.

Znów jestem agentem 38

Mówi się o mnie.

Tym razem rozpętała się dyskusja na forum libertarianizm.net na temat tego, czy jestem tajnym agentem Tuska.

Myślałem, że to oczywiste. No jasne, że muszę być agentem. Za dużo rzeczy mi się udaje. Jeżeli w Polsce komuś się coś udaje, to może znaczyć tylko jedno: że ma konszachty. Bo niby jak inaczej? Własną pracą? Odwagą? Inicjatywą? Talentem? ...