Martin Lechowicz

Kto się naprawdę narodził w Betlejem

Na zdjęciu możesz zobaczyć piękną krakowską szopkę z 2017 roku.

Ale jeżeli się dobrze przyjrzysz, to zauważysz, że w centralnym miejscu, tam, gdzie tradycyjnie kładzie się malutkiego Jezusicka, znajduje się już nie taki malutki... Karol Wojtyła.

I wszyscy pozostali, czyli Maria, Józef, pasterze, święci, królowie i cała menażeria oddają centralnej postaci należną mu cześć.

W oczach twórcy tej szopki papież najwyraźniej wygryzł z miejsca Jezusa. Albo też papież i Jezus to jedno i to samo.

Wiadomo, że szkopka krakowska to rzecz umowna i na tym jej urok polega, żeby pomieszać lajkonika z trzema królami i najlepiej, żeby wszyscy jedli obwarzanki.

Ale w tym klimatycznym kociołku symboli, zawsze podstawą było Boże Narodzenie. Świętowanie faktu, że Jezus się urodził.

Tymczasem pierwszy raz w życiu widzę szkopkę bożonarodzeniową, która upamiętnia fakt, że narodził się nam Karol Wojtyła.

I nie dość na tym: szkopa ilustruje jak cały wszechświat oddaje mu cześć. Kult Matki Boskiej to jest naprawdę małe piwo przy koncepcji, że Karol Wojtyła był wcieleniem Jezusa i jest centralną postacią historii o Bożym Narodzeniu.

Gdyby nie zdjęcie, nigdy bym nie uwierzył, że coś takiego może być publicznie wystawione i nie wywołuje protestów. Nawet w Polsce.

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Zobacz też:

Dać w pysk jak Jezus 24

Miałem napisać o czym innym, ale jestem pissed off, jak to mówią. Na chrześcijan, tym razem.

Uściślając: jestem wkurzony na tych, którzy określają sami siebie jako chrześcijanie. Zaczynam mieć duże wątpliwości czy nawet przy dużej ilości dobrej woli da się ich tak nazwać.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.