Martin Lechowicz

Kryzys tożsamości i złoty medal

Kiedy wracamy z wakacyjnych podróży do rzeczywistości, często przeżywamy kryzys tożsamości. Rozglądamy się dookoła z pytaniami w głowie: "kim jestem?", "co ja tu robię?", "do czego dążę?"

Wtedy wystarczy otworzyć dowolną gazetę.

Ja tak właśnie zrobiłem i dzięki temu dowiedziałem się, że minister Macierewicz odznaczył swojego własnego rzecznika nazwiskiem Misiewicz złotym medalem za zasługi dla kraju.

Nie słyszałem jeszcze nigdy, żeby jakikolwiek rzecznik rządowych instytucji dostał order za zasługi. Biorąc pod uwagę to, że głównym zadaniem rzecznika jest kłamać o tym, że jest bardzo dobrze, kiedy jest bardzo źle, Misiewicz musiał łgać tak, że sam szatan poczułby się zawstydzony.

Ale to jeszcze nie pomogło. Mój powakacyjny kryzys tożsamości zażegnał dopiero poseł Sasin z PiS, bo to on mi powiedział kim jestem.

Dowiedziałem się więc, że jestem zazdrosny, że to nie ja dostałem złoty medal.

Owszem, jest to możliwe. Zawsze chciałem dostać medal za robienie tego czym pogardzam od kogoś kogo nie znoszę w ramach instytucji, której nienawidzę. Mógłbym go sprzedać na Allegro. Ale biorąc pod uwagę ile medali rząd zaczyna przyznawać, cena pewnie będzie nie większa niż 100 złotych. Za rok będzie trudniej znaleźć kogoś, kto nie dostał medalu od jakiegoś ministra, niż kogoś kto dostał.

Poseł Sasin przypomniał mi też, że oprócz bycia zazdrośnikiem jestem też człowiekiem o złych intencjach. I że chcę ośmieszyć każdą decyzję tego rządu i jego ministrów. Bo mam w tym jakiś cel polityczny.

Trochę mi to nie pasuje, bo jakiż ja mogę mieć cel polityczny? Z drugiej strony czy istnieje coś w Polsce co nie jest polityczne?

Co do ośmieszania decyzji tego rządu, to poseł ma rację. Mam złe intencje, bo lubię się śmiać. Nie dochowuję należytej powagi widząc ministra z psychozą paranoidalną, który wręcza medal za obronę kraju 26-latkowi, którego główną zasługą w jego 9-miesięcznej karierze było poprawne zawiązanie krawata i opowiadanie do mikrofonu bajek o niebywałej chwale polskiego oręża.

Dzięki posłowi Sasinowi przypomniałem sobie po wakacyjnej przerwie kim jestem: zdrajcą, zazdrośnikiem i podejrzaną polityczną łajzą o złych intencjach.

Dlatego też wzywam posła Kaczyńskiego, prezydenta oraz panią premier, aby odznaczyć posła Sasina złotym medalem.

Za zasługi na polu uświadamiania ludziom kim są.

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Napój Anonków 37

Jacek Kaczmarski napisał książkę "Napój Ananków".

Ja piszę wpis blogowy pod tytułem "Napój Anonków".

Co zrobić - jakie czasy, tacy bardowie. I takie teksty.

Od paru tygodni przeżywam nowe, ciekawe doświadczenia związane ze społecznością... eee... to nie jest dobre słowo. Prędzej: z bandą. Ale nawet banda ma jakiś porządek...