Martin Lechowicz

500+ szkodzi dzieciom

Ludzie dostający 500+ wydali na rozwój na dzieci mniej niż pozostali.

Tak wynika z danych, które zebrał GUS i analizy wydatków, którą wykonał dr Marek Kośny z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Ludzie, którzy chwalą PiS za dobrodziejstwa w postaci rozdawania ludziom pieniędzy, które najpierw im zabrał, może zaczną się w końcu mieć wątpliwości, kiedy wejdą w szczegóły.

A szczegóły mówią, że ci, którzy 500+ dostawali, wydawali te pieniądze w pierwszej kolejności na urządzenia domowe - wzrost o 89.2% w stosunku do poprzednich lat. Ci, którzy 500+ nie dostawali, wydali na te rzeczy tylko o 6.3% więcej.

Pieniądze szły w podobnych ilościach na zakup i remont mieszkań, na kupno samochodów, turystykę zorganizowaną, tablety, smartphone'y, telewizory i tak dalej. Konsumpcja, aż miło.

Nie, żebym się martwił, że ktoś sobie dom umeblował i iPhone kupił. A niechże ma na zdrowie. Tylko po pierwsze: co to ma wspólnego z rozwojem dzieci, a po drugie: przecież to wszystko z naszych podatków oraz z zaciągania długów, które właśnie te dzieci będą spłacać...

Mnie interesują te kategorie w strukturze wydatków, które kojarzą się z inwestycją w przyszłość tych dzieci. Bo to o to przecież od początku chodziło.

I tu się okazuje, że w kategorii "edukacja (przedszkole, podstawówka)" zasiłkowcy wydali o 4.2% więcej pieniędzy niż przed rokiem. Może to by był i dobry znak, gdyby nie to, że wszyscy pozostali wydali o 11% więcej!

Z kolei w kategorii "książki, czasopisma, artykuły biurowe" wszyscy w Polsce przestali wydawać. Wydawało mi się to niemożliwe, żeby Polacy mogli czytać jeszcze mniej niż czytają, ale dane pokazują, że wydawali na to o 8.5% mniej. Ale ci, którzy dostawali 500+ wydawali jeszcze mniej niż inni, bo 12.7%.

Znaczy, że jak ktoś dostawał pieniądze na dzieci, to wydawał na rozwój tych dzieci mniej niż ten, który nie dostawał!

To jest efekt, którego nawet ja się nie spodziewałem. Wskazuje na to, że nie tylko dzieciom nie pomogło, ale zaszkodziło i to podwójnie: raz, że dzieci dostały mniej na to, co się przyczynia do ich rozwoju (chyba, że nowy telewizor, tablet, lodówka albo tydzień w hotelu w Tunezji liczyć jako rozwój), a dwa, że ich rodzice zmieniają nawyki na coraz bardziej nieodpowiedzialne.

Dane mówią, że PiS raczej niechcący, demoralizuje Polaków do reszty, rozdając ich własne pieniądze w taki sposób, który zachęca ich do coraz mniejszego dbania o przyszłość i ich samych, i ich dzieci.

Dzieci, na które leje się deszcz pieniędzy z nieba, książki już nie zobaczą. Za to zobaczą przykład beztroskiej rozrzutności rodziców, którzy dawno zapomnieli co to znaczy oszczędzanie, przezorność albo inwestycja.

Nie widzę szans, żeby dzieci wyrastające w takim otoczeniu, nie stały się po latach tak zdemoralizowane, jak ich odpowiednicy w Hiszpanii, gdzie bezrobocie wśród młodzieży przekroczyło już 50%. Jak może skończyć człowiek, w którego edukację się nie inwestuje, za to przyzwyczaja do tego, źe pieniądze po prostu są, więc wydawać je należy beztrosko i nie przejmując się niczym?

Z danych wynika, że 500+ nie pomaga dzieciom - 500+ szkodzi dzieciom!

Niech was ręka boska broni przed przyjmowaniem nie zapracowanych pieniędzy.

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Dzieci są z nitrogliceryny 15

Jest w Polsce taka gra. Nazywa się "zobaczysz jak sam" i trwa całe życie.

Polega na tym, że bierzesz kogoś nieświadomego i mówisz mu:

  zobaczysz jak sam pójdziesz na studia zobaczysz jak sam będziesz chodzić do pracy zobaczysz jak sam będziesz mieć dom zobaczysz jak sam będziesz mieć żonę